Skróty klawiszowe:

Pokaż moduł: .

Strona wykorzystuje pliki cookies.
Dowiedz się więcej...

Oficjalna strona powiatu

Powiat Myszkowski

Wysoki kontrast.

Wysoki kontrast.

Oficjalna strona internetowa Powiatu Myszkowskiego. Strona wyposażona w automatycznego lektora treści. Usługa lektora dostępna jest z poziomu poszczególnych podstron.

Wersja dla niesłyszących.

Filtrowanie aktualności

data od

data do

Pani Redaktor Katarzyna Kieras, kończąc artykuł pt. „Starosto, gdzie ten PR?” w Gazecie Myszkowskiej nr 35/2012, pisze, że być może nie chodzi o to, aby o Starostwie Powiatowym mówiono dobrze, ale by mówiono w ogóle.

W kontekście całego dość obszernego artykułu, konkluzję Autorki wypada uznać za zdumiewająco celną, choć wyrażona przez nią pośrednio troska raczej zaskakuje. Wystarczy bowiem przeczytać tekst, aby zauważyć dość charakterystyczne ujęcie przedstawionej problematyki, która zmierza do udowodnienia tezy o niedobrym wizerunku Starostwa Powiatowego.
Można zgodzić się z finalnym stwierdzeniem, że nie chodzi o to, aby o Starostwie mówiono dobrze, ale tylko wtedy, gdy dopełnimy je pytaniem: komu na tym zależy? Komu zależy, aby o Starostwie mówiono źle? Nie zależy na tym Staroście, nie zależy zapewne radnym, bo ich krytyka na sesjach ma być konstruktywna i zmierzać do osiągnięcia konsensusu. Przecież działają dla dobra Powiatu. Więc komu na tym zależy? Trudno przecież zrozumieć, dlaczego w najbardziej nawet trywialnych sprawach, podgrzewa się atmosferę , tworząc w mediach informacje o charakterze aferalnym, przesycone bombastycznymi sformułowaniami w celu wywołania chwilowej ekscytacji. Czy naprawdę w artykułach prasowych chodzi nie o rzetelność, a tylko o zrobienie afery z przysłowiowej igły?
Wspomniany artykuł ma być relacją z obrad ostatniej sesji Rady, jednak uwzględniwszy ilość niemających związku z przedmiotem obrad dygresji, aluzji i nawiązań, dochodzimy do wniosku, że relacja zabarwiona została odautorskimi wtrętami ponad miarę i nie jest czysta.

Z taką praktyką, co ze smutkiem trzeba stwierdzić, spotykamy się w GM od pewnego czasu, gdy mowa o Powiecie Myszkowskim. Ponieważ w tekście jest wzmianka o Szpitalu Powiatowym, nie będzie bezzasadnym wspomnieć relację z otwarcia nowego pawilonu, której forma i treść była wyraźnie niechętna. To bardzo znamienne, że ta skomplikowana i wielopłaszczyznowa inwestycja, która – biorąc pod uwagę relatywne możliwości finansowe Powiatu Myszkowskiego – nie ma sobie równych na terenie Województwa Śląskiego i jest jedną z najbardziej imponujących w całym kraju, została podsumowana artykułem uwypuklającym sprawy niemające z nią najmniejszego związku. Tymczasem obiekt od dnia otwarcia działa doskonale, obsługując pacjentów z całego Powiatu, jak również okolicy. Osoby spoza Powiatu Myszkowskiego zgodnie podkreślają rozmach inwestycji i jej sukces. Krótko mówiąc, w najbliższym otoczeniu obiekt nie ma sobie równych. A jednak artykuł nacechowano negatywnymi emocjami, których zadaniem było obniżenie rangi inwestycji i poddanie nieuzasadnionej ocenie ludzi, którzy tę inwestycję przeprowadzili.

Rozbudowa Szpitala miała na naszym terenie różnych przeciwników. Ale być może nie trzeba się temu dziwić. Wiadomo od wieków, że najtrudniej zdobyć uznanie między swoimi, między ludźmi ze swojego miasta; że swoi nie potrafią dostrzec tego, co dla innych – dla ludzi z daleka, dla obcych – jest jasne i czytelne. Nieraz już bywało, że największa wielkość nie mogła pokonać ludzkiej małości, zazdrości, resentymentu zrodzonego z faktu narodzin w tej samej wspólnocie. Najważniejsze jednak, że zadowoleni są Mieszkańcy.

W przypadku tekstu o Szpitalu mamy do czynienia z metodą polegającą na odwróceniu znaczenia i silnej ekspozycji tych elementów, które pomniejszają efekt zdarzenia bądź działania w oczach osoby czytającej.

Z tego rodzaju niepotrzebnym przejaskrawieniem spotykamy się w tekście Pani Redaktor K. Kieras. Już w pierwszym akapicie Autorka pisze o zszarganym wizerunku, przypominając afery sprzed kilku lat, a następnie „przeskakując do współczesności” z zasugerowanym domniemaniem, że obecnie jest właściwie podobnie. Jednak pisanie o dawnych wyrokach sądowych i wydarzeniach politycznych w nawiązaniu do obecnej polityki kadrowej, prowadzonej w każdym aspekcie zgodnie z prawem, jest całkowicie niesłuszne i sprawia wrażenie budowanej na wyrost, bo rozpaczliwie potrzebnej analogii.

Sprawy drogowe, których Autorka również dotyka, zostały przedstawione z tendencją do niezasadnej krytyki. W przypadku drogi w Bliżycach, to właśnie natychmiastowa reakcja Starosty Wojciecha Pichety po informacjach mieszkańców, nie natomiast interwencja GM – jak stara się przekonać Autorka – doprowadziła do badań stwierdzających nieprawidłowości wykonania inwestycji z 2010 roku, a więc w okresie poprzedniej kadencji Rady i Zarządu. Druga sprawa: kwestia budowy ścieżki pieszo-rowerowej na drodze z Myszkowa do Żarek. Nigdzie nie pada ani jedno zdanie o tym, że Starosta przedstawił pismo wysłane przez Starostwo Powiatowe do Wojewódzkiego Zarządu Dróg oraz Marszałka Województwa Śląskiego, wzywające do niezwłocznego podjęcia kroków w celu budowy ciągu pieszo-rowerowego, bazujące na silnej argumentacji. Co więcej, inicjatywa Starosty w tej sprawie jest ważnym wzmocnieniem działań Myszkowskiej Policji, która również stara się przekonać WZD do tej inwestycji.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że wizerunek instytucji publicznych w dużej mierze kształtują media, które żyją z ich opisywania – prasa, telewizja, radio. W przypadku instytucji lokalnych – czynią to głównie media działające na danym obszarze. Od ich podejścia i profesjonalizmu wiele zależy.
Obecnie o wizerunku Starostwa Powiatowego decydują przedsiębrane działania. Szereg wielkich inwestycji: z ostatniego półrocza choćby Orlik w Żarkach, odbudowy dróg w gminie Niegowa, Żarki, oddanie Szpitala Powiatowego, rychłe zakończenie termomodernizacji Liceum i ZS nr 1, bieżące remonty w innych placówkach, a do tego działalność społeczna, wspieranie wielu inicjatyw kulturalnych i sportowych, które bez pomocy powiatowej nie mogłyby się odbyć – wszystko to mówi samo za siebie.

To jest materiał na co najmniej dobry wizerunek. Przedstawiając go w prasie zupełnie nie ma sensu przywoływanie minionych wydarzeń i budowanie na ich podstawie śmiesznych analogii w celu wywołania założonego wrażenia.
Niestety, w przypadku Gazety Myszkowskiej, choć zatroskanej o wizerunek Starostwa, bardzo trudno o to, aby ta działalność była pokazywana w cieplejszej tonacji. Zazwyczaj jej ujęcie w tekstach ma odcień mniej lub bardziej negatywny.

Przykro to stwierdzić, ale wygląda na to, że w ostatnim okresie GM krytykuje niejako „z zasady”, a więc również wtedy, gdy jest to nieuzasadnione; z upodobaniem podąża daleko od przedmiotu bieżącego opisu, usilnie doklejając do istoty danej sprawy niezwiązane z nią fakty, z czego wyłaniają się chwiejne konkluzje.

Jej prawo. Tyle tylko, że w ten właśnie sposób GM staje się jednym z owych troskliwych podmiotów dbających o PR Starostwa Powiatowego w Myszkowie. Oczywiście ten czarny.

06

WRZ

2012

66216

razy

czytano

Rzecznik

Wyszukaj na stronie

Twoja przeglądarka internetowa, bądź system operacyjny, nie wspierają lektora w polskiej wersji językowej.

Uruchom

Wstrzymaj

Przewiń animację o jedno pole w lewo.

Przewiń animację o jedno pole w prawo.

Ukryj moduł.