Skróty klawiszowe:

Pokaż moduł: .

Strona wykorzystuje pliki cookies.
Dowiedz się więcej...

Oficjalna strona powiatu

Powiat Myszkowski

Wysoki kontrast.

Wysoki kontrast.

Oficjalna strona internetowa Powiatu Myszkowskiego. Strona wyposażona w automatycznego lektora treści. Usługa lektora dostępna jest z poziomu poszczególnych podstron.

Wersja dla niesłyszących.

Filtrowanie aktualności

data od

data do

Wyjaśnienia dot. nieścisłości i nieprawd w „Demokratycznej”

W 3 numerze niedawno powstałego miesięcznika „Gazeta Demokratyczna” zamieszczono artykuły, w których znalazły się nieprawdziwe informacje, wprowadzające w błąd mieszkańców Powiatu Myszkowskiego i stawiające pod znakiem zapytania jakość i rzetelność przygotowywanych tekstów. W trosce o elementarną poprawność przekazywanych informacji, oraz w celu wytłumaczenia faktów i wyprostowania błędnych interpretacji gazety, zamieszczamy poniższe wyjaśnienia.
 
W pierwszych słowach należy odnieść się do ogólnej wymowy całego numeru, podobnie zresztą, jak poprzednich oraz – czego należy się spodziewać – następnych. Jest to konieczne z uwagi na fakt, że wymowa każdego numeru wydaje się świadczyć o dążeniu do dyskredytacji działań Powiatu Myszkowskiego, a nie do informowania mieszkańców o pracach samorządu w oparciu o fakty i logiczną ocenę zjawisk.
Powyższy wniosek wynika ze spostrzeżenia, że wymowa ta jest – krytyczna z zasady, a nie krytyczna konstruktywnie. Dowodzi tego chyba najwyraźniej sprawa karetek dla myszkowskiego szpitala.
 
Karetki dla Szpitala
Wyjaśnijmy od razu: Szpital w Myszkowie w tym roku otrzymał dwie nowe karetki – jedna ze środków Powiatu, druga z budżetu Województwa – a w najbliższym czasie Powiat Myszkowski zakupi jeszcze jedną. Razem więc będą to trzy nowe karetki dla Szpitala.
Wydawałoby się, że dla każdego sprawa jest jasna i nie ma o czym mówić. A jednak- okazuje się, że nie do końca – „Demokratyczna” widzi to na swój sposób.
W tekście „Nie chcieli 3 karetek” autorka apodyktycznie twierdzi, że cyt.: „Zarząd Powiatu próbował wykręcić się z zakupu 3 karetek dla myszkowskiego szpitala. Sugerowali obecnemu na sesji wicewojewodzie Mariuszowi Trepce, żeby dotacją, którą wojewoda przekazuje na zakup karetek w wysokości 400 tys. zł, sfinansować jedną z dwóch karetek, na które zorganizowano przetarg.”

Pozostanie tajemnicą autorki, jak przebiegało wnioskowanie prowadzące do dość karkołomnej tezy, że Zarząd nie chciał 3 karetek dla szpitala, proponując sfinansowanie z dotacji jednej z tych, które były już po przetargach. 

Tytułowe założenie tekstu upada już na wstępnie, ponieważ nie ma najmniejszych podstaw, na których mogłoby się opierać. To nic więcj, jak po prostu wymysł.
A wytłumaczenie jest proste: istniała groźba braku możliwości rozliczenia dotacji w terminie. To dlatego, że wpłynęła ona późno, 22 listopada, a wymagany termin przeprowadzenia przetargu, wyłonienia wykonawcy i rozliczenia upływał 13 grudnia. Gdyby nie udało się go dotrzymać, karetki od Wojewody mogłoby w ogóle nie być.

Dlatego Zarząd zaproponował proste, ale skuteczne rozwiązanie: SP ZOZ już wcześniej przeprowadził przetargi na zakup 2 karetek z budżetu Powiatu i wszystko było dopięte na ostatni guzik. Zarząd złożył propozycję, aby jedną z tych dwóch karetek sfinansować z dotacji Wojewody. Trzecia karetka będzie natomiast zakupiona już w tym roku.
I oto cała tajemnica. 

Zasadnicza teza artykułu, a co za tym idzie – jego ostateczny wydźwięk, sformułowany jasno w tytule tekstu – jest więc całkowicie nieprawdziwa. 
Czytając tekst, trudno doprawdy pojąć rozumowanie autorki. Zarzut został postawiony bez najmniejszych podstaw. Sugestia, że pracujący w imię dobra mieszkańców samorządowcy nie chcieliby 3 karetek dla szpitala jest wręcz kuriozalna i stawia pod znakiem zapytania intencje zawarte nie tylko w artykule, ale we wszystkich tekstach gazety odnoszących się do Powiatu Myszkowskiego.
 
Żaden PR
W sposób równie apodyktyczny „Demokratyczna” interpretuje przesłane do redakcji informacje dotyczące ogłoszeń prasowych w tekście „Ile kosztuje PR starosty?” Oczywiście, nie chodzi o żaden PR, tylko o publikację obowiązkowych (wynikających z ustaw) ogłoszeń oraz informowanie mieszkańców o ważnych dla Powiatu, a więc i dla nich samych, sprawach.
Red. Katarzyna Kieras porównuje rok 2014 z obecnym, co nie jest słuszne. Sprawia to wrażenie budowanej na wyrost, bo rozpaczliwie potrzebnej autorce, analogii.
Już w pierwszych akapitach autorka stwierdza, że koszty na ogłoszenia wzrosły w porównaniu z rokiem 2014. Jest to prawdą, ale wynika to z  kilku rzeczy, gdyż lata 2014 i 2016 różnią się znacznie od siebie. Obecnie wzrosła liczba obligatoryjnych czyli obowiązkowych ogłoszeń o przetargach i wykazach na tereny inwestycyjne. W 2014 roku wydano na takie ogłoszenia zaledwie nieco ponad 900 zł, natomiast w 2016 jest to już kilkanaście tys. zł. Powód jest prosty: przed dwoma laty Powiat nie prowadził w takiej mierze sprzedaży terenów na Polach Będuskich. 

Obecnie zaś sprzedaż ta, za którą ogłoszenia w prasie lokalnej kosztowały kilkanaście tysięcy zł, przynosi ogromne profity – już ponad 6,4 mln zł. 

Opłacalność jest oczywista!

Autorka jednak nie bierze tego pod uwagę i określa wszystkie ogłoszenia mianem reklamy prasowej. Zamieszczanie informacji o przetargach to nie reklama, tylko powiadomienie potencjalnych inwestorów o możliwości nabycia działek. Jak się okazuje, na tyle skuteczne, że zaowocowało pozyskaniem 6,4 mln zł.

Czy pozostałe ogłoszenia to też reklama prasowa? Popatrzmy: pomijając obowiązkowe ogłoszenia dotyczące przetargów i wykazów, zamieszczano – obwieszczenia o budowie dróg (również obowiązkowe), informacje dot. najmu korytarza, ogłoszenie o stażach w Starostwie, życzenia okolicznościowe, kondolencje, oferty szkół ponadgimnazjalnych przeznaczone dla uczniów, informacje o aktualnych i planowanych remontach na drogach, informacje o remontach szkół ponadgimnazjalnych, ogłoszenia o zmianach godzin pracy, informacje o wsparciu unijnym dla przedsiębiorców, informacja o projektach dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych, program współpracy Powiatu z organizacjami pozarządowymi itd.
Są to ogłoszenia wynikające z bieżącej pracy Powiatu Myszkowskiego, które wpisują się w ustawowo określoną politykę promocyjną samorządu. Są one ważne m.in. dla uczniów gimnazjów w Powiecie Myszkowskim, przedsiębiorców i mieszkańców.
Dodajmy, że Powiat Myszkowski nie korzystał w minionych latach z żadnej innej papierowej formy przekazywania informacji, nie dysponował też, w odróżnieniu od wielu innych gmin i powiatów, własnym biuletynem informacyjnym, w którym takie informacje mogłyby się znaleźć.
Jak widać jednak, o PR Starosta i Zarząd nie muszą się martwić, zwłaszcza o ten czarny, który na łamach „Demokratycznej” mają zupełnie za darmo. Inna rzecz, że czarny PR to po prostu – jak wskazuje nazwa – oczernianie. Czyli działanie bez najmniejszych podstaw.
 
Poziom wykonania budżetu
Kolejnym przykładem uprawiania manipulacji przez dziennikarzy z „Demokratycznej” jest położenie wielkiego nacisku na 6,7% wykonania budżetu w październiku 2016 r. oraz stwierdzenie, że cyt: „(…) to chyba jedyny samorząd w Polsce, który nie przekroczy 10% realizacji planu inwestycyjnego.” Od razu obalmy ten dość zagadkowy sąd autorki: otóż Powiat Myszkowski już dawno i o wiele przekroczył 10% realizacji planu inwestycyjnego. Podawanie w gazecie podobnych „rewelacji”, niczym nie popartych przypuszczeń i wprowadzanie w błąd czytelników nie świadczy najlepiej o poziomie merytorycznym artykułu, jeśli opiera się on na takich „wyliczeniach”.
Infrmujemy, że wykonanie planu sięgnęło 81,05%.
 
Mimo iż Powiat wskazywał, że wiele inwestycji będzie zakończonych w listopadzie i grudniu i wtedy dopiero można je – jako rozliczone – włączyć do wykonania budżetu, autorka tekstu „67 promili za-rządu Laseckiego” nadal upiera się przy swoim.
Co ciekawe, autorka w nieco sarkastycznym tonie odnosi się do przesłanych jej wyjaśnień, że liczby te nie oddają w pełni stanu rzeczy, gdyż przedstawiają sytuację na koniec października, a rok budżetowy jeszcze się nie skończył. W listopadzie i grudniu zostaną zrealizowane bowiem planowane wydatki majątkowe i inwestycje. Katarzyna Kieras pisze, że „do prostego pytania jaki jest stan wykonania planu inwestycyjnego, otrzymaliśmy komentarz.” 

Pytanie rzeczywiście było proste, co jednak nie znaczy, że równie prosta odpowiedź może oddać stan faktyczny. A przecież o taki chyba stan chodzi dziennikarzom. Dlatego krótki komentarz był wskazany. Podanie suchej cyfry – jak chce autorka tekstu – nic w gruncie rzeczy nie mówi, bo – trzeba to jeszcze raz powtórzyć – rok inwestycyjny nie był zakończony. Tym niemniej dziękujemy przynajmniej za zamieszczenie komentarza.
 
Tak się składa, że w ub. roku duże inwestycje były kończone w ostatnich miesiącach, co wynika z różnorodności procedur. O tym, jakie jest wykonanie budżetu w danym momencie, można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć dopiero wtedy, gdy zadanie jest zakończone i rozliczone.

09

STY

2017

25048

razy

czytano

Biuro Promocji, Kultury i Sportu

Wyszukaj na stronie

Twoja przeglądarka internetowa, bądź system operacyjny, nie wspierają lektora w polskiej wersji językowej.

Uruchom

Wstrzymaj

Przewiń animację o jedno pole w lewo.

Przewiń animację o jedno pole w prawo.

Ukryj moduł.