Skróty klawiszowe:

Pokaż moduł: .

Strona wykorzystuje pliki cookies.
Dowiedz się więcej...

Oficjalna strona powiatu

Powiat Myszkowski

Wysoki kontrast.

Wysoki kontrast.

Oficjalna strona internetowa Powiatu Myszkowskiego. Strona wyposażona w automatycznego lektora treści. Usługa lektora dostępna jest z poziomu poszczególnych podstron.

Wersja dla niesłyszących.

Filtrowanie aktualności

data od

data do

Gazeta Myszkowska zamieściła w numerze 1/2013 artykuł pt. „Kumor ratuje Pichetę”. Znalazło się w nim wiele nieprawdziwych informacji, które nie dość że wprowadzają w błąd czytelnika, to stawiają pod znakiem zapytania rzetelność w przygotowaniu tekstu.

Artykuł miał być w domyśle relacją z sesji Rady Powiatu, podczas której radni podjęli uchwałę o przyjęciu budżetu na 2013 rok, a tymczasem zawierał nieścisłości, w konsekwencji stwarzające atmosferę dezinformacji.
Jest to niezmiernie przykre z uwagi na fakt, że Gazeta Myszkowska przez ponad dwadzieścia lat działalności stała się dla mieszkańców ważnym źródłem wiadomości o życiu Powiatu.
Nie bardzo wiadomo, jak traktować powyższy artykuł: czy jako zwykły wypadek przy pracy, czy też jako posunięcie intencjonalnie wymierzone w samorząd powiatowy.
Biorąc pod uwagę zawarte w tekście nieścisłości, wypada założyć, że w grę wchodzi pierwsze z domniemań, trudno bowiem przypuszczać, że Autorzy świadomie byliby gotowi umieścić we własnym tekście ewidentne błędy bez obawy o naruszenie wizerunku Gazety jako solidnego i rzetelnego medium.

Nie ma sprostowania w Gazecie Myszkowskiej, ale jest komentarz

Redakcja Gazety Myszkowskiej odmówiła publikacji sprostowania fragmentów artykułu „Kumor ratuje Pichetę”. Zgodnie z prawem, gazeta może zamieścić sprostowanie w numerze najbliższym od dnia jego otrzymania lub następnym po nim przygotowywanym do opublikowania numerze.

Gazeta powołała się też na – jej zdaniem – zbyt ogólnikowe stwierdzenie, nie dość jasno wykazujące nieprawdziwość zdania, że zadłużenie Powiatu „zwiększa się o kolejne miliony.”
Lakoniczność wynikała z konieczności trzymania się zapisów ustawowych. Sprostowanie było rzeczowe i odnosiło się do faktów.

Jednak inna sprawa budzi uzasadnione obiekcje. Mianowicie Gazeta Myszkowska odmówiła publikacji sprostowania, ale zamiast tego zamieściła w numerze 2/2013 obszerny tekst Redaktora Naczelnego Jarosława Mazanka, w którym do tegoż sprostowania się odnosi. Innymi słowy: Gazeta komentuje sprostowanie, którego nie opublikowała, nie przedstawiła go czytelnikom, zachowując jego pełną treść dla siebie. Narzuca się pytanie o etykę takiej praktyki? Prawo prasowe mówi, że: „tekst sprostowania nie może być komentowany w tym samym numerze.” Jak więc ustosunkować się do praktyki komentowania sprostowania jeszcze przed jego publikacją?

Zadłużenie Powiatu

W swojej reakcji uprzedzającej opublikowanie sprostowania Redakcja stwierdza, że zadłużenie Powiatu zwiększa się z roku na rok.
Nie jest to prawdą, ponieważ zadłużenie pozostaje na mniej więcej stałym poziomie z tendencją spadkową. Powiat regularnie spłaca raty kredytów, dzięki czemu rzeczywiste zadłużenie ciągle, choć powoli, maleje. W okresie powołania obecnego Zarządu w 2011 roku wynosiło ponad 20 mln zł. Na koniec 2013 roku zaplanowane zadłużenie ma wynieść 19,5 mln zł, a może być jeszcze mniejsze. W tym zawiera się niewykorzystany kredyt na zadania inwestycyjne w wysokości 3,7 mln zł, który był przesuwany z poprzednich lat 2011, 2012 (w tym m.in. kredyt na rewitalizację pól będuskich). Stąd zadłużenie rzeczywiste w 2012 roku było od planowanego mniejsze m.in. o tę właśnie kwotę (wyniosło niecałe 16 mln zł, choć plan na 2012 rok zakładał ok. 20 mln zł).

Ponieważ kredyt na zrealizowanie ważnej inwestycji, dzięki której w Powiat Myszkowski stworzy znakomite warunki dla przyszłych zakładów – jest przesuwany na kolejne lata (z uwagi na termin inwestycji), rzeczywista kwota zadłużenia również się „przesuwa”. Ale co najważniejsze – powoli maleje i wcale nie powiększa się o „kolejne miliony”.

Dodajmy tylko, że obecny Zarząd dokonał urealnienia dochodów powiatowych już w 2011 roku, a więc wtedy gdy został wybrany. W poprzednich latach dochody Powiatu zawyżono o planowane dochody ze sprzedaży mienia, którego ostatecznie nie sprzedano.

Ponadto Gazeta Myszkowska zdaje się krytykować fakt zadłużenia, choć wynika ono głównie z kredytów, które zostały zaciągnięte po to, aby zrealizować ważne inwestycje. Pytanie: czy lepiej nie zaciągać kredytów i nic nie robić, czy może jednak kredyt zaciągnąć i dzięki niemu stworzyć warunki do zakładania biznesu, a w konsekwencji stworzyć nowe miejsca pracy?

Nikt nikogo nie ratuje, budżet uchwala się zwykłą większością głosów

Odnosząc się do artykułu, już tytuł jest nieścisły. Stwierdzenie, że radny Jarosław Kumor ratuje starostę Wojciecha Pichetę narzuca nieodparte pytanie: przed czym? W dalszej części artykułu Autorzy próbują na nie odpowiedzieć, z niewielkim jednak skutkiem, ponieważ bazują na nieprawdziwej wiedzy, w związku z czym tytułowe założenie upada.

Otóż w artykule pojawia się konkluzywne stwierdzenie, jakoby głos radnego J. Kumora zadecydował o przyjęciu budżetu. Co więcej, z tekstu wynika domniemanie, że z procedury uchwalania budżetu miałoby cokolwiek wynikać na temat odwoływania Zarządu!
Tak – oczywiście – nie jest!

W pierwszej chwili trudno pojąć rozumowanie Autorów, ponieważ żadne z tych domniemań – o jednym głosie ratującym budżet i jednym, którego brakuje do odwołania Zarządu – nie jest w najmniejszej choćby mierze uzasadnione. Dlaczego? Otóż, po pierwsze – radni w ogóle nie zajmowali się kwestią odwołania Zarządu, a jedynie uchwalali budżet, jego zaś ewentualne nieuchwalenie na pierwszej sesji wcale nie pociąga za sobą podobnych konsekwencji. Jedno z drugim nie ma z sobą po prostu nic wspólnego. Przypomnijmy tylko, że uchwalanie budżetu odbywa się zwykłą większością głosów. Za budżetem głosowało 10 radnych, przeciw było 6, natomiast 3 się wstrzymało. W przypadku tzw. większości zwykłej głosy wstrzymujące nie są brane pod uwagę. A to oznacza, że budżet uchwalono większością 4 głosów. Tymczasem w tekście pada stwierdzenie: „ostatecznie budżet udało się uchwalić przewagą głosu – Jarosława Kumora (…).”
Jak widać, to nieprawda, gdyż głos radnego nie posiadał w ogóle takiej wagi, jaką przypisują mu Autorzy artykułu.

Debata nie dotyczyła odwołania Zarządu

Zaskakujące jest zdanie, w którym Autorzy piszą: „Jednego głosu siedzącym przy tym stole radnym zabrakło, by odwołać Zarząd Powiatu”. Skąd taki wniosek? Przecież przeciw budżetowi było tylko 6 radnych.

Możliwe, że Autorzy błędnie zrozumieli procedurę uchwalania budżetu. Być może założyli sobie (tak wynika z tekstu), że jeśli radny głosowałby przeciw budżetowi, wtedy automatycznie za budżetem byłoby 9 radnych, a przeciw 7 plus oczywiście 3 wstrzymujące się głosy, co to miałoby oznaczać nieuchwalenie budżetu.

To nieprawda. Nawet przy takiej konfiguracji głosów budżet i tak zostałby przyjęty, ponieważ nadal Koalicja dysponowałaby większością zwykłą. Rozumowanie Autorów najwyraźniej – ale to tylko przypuszczenie – odnosiło się do tzw. większości bezwzględnej, według której, aby przyjąć dany wniosek bądź uchwałę, potrzeba większości ponad połowy składu Rady (ponieważ Rada Powiatu liczy sobie 19 radnych, większość bezwzględna wynosi 10).

Rozwiązując łamigłówkę, jaką jest artykuł, można dojść do wniosku, że pomieszano w nim przyjęcie uchwały budżetowej z przyjęciem uchwały o absolutorium z wykonania budżetu. Są to dwie całkowicie różne od siebie kwestie. W istocie, przyjęcie absolutorium wymaga bezwzględnej większości, a jego nieuchwalenie jest równoznaczne ze złożeniem wniosku o odwołanie Zarządu, przy czym nie jest to samo odwołanie, ponieważ, aby odwołać Zarząd, potrzeba jeszcze więcej głosów niż większość bezwzględna, a mianowicie 3/5 ustawowego składu Rady.

Ale na sesji nie uchwalano absolutorium z wykonania budżetu za rok 2012, tylko budżet na rok 2013!

Wnioskowanie o liczbie głosów nad odwołaniem Zarządu z rozkładu poparcia dla budżetu jest zupełnie pozbawione podstaw.
Takie pomyłki nie powinny przytrafiać się Gazecie Myszkowskiej.

Uprzedzenie Gazety

W swoim uprzedzającym sprostowanie tekście redakcja Gazety Myszkowskiej tłumaczy, że zdanie o braku jednego głosu do odwołania Zarządu to tylko podpis pod zdjęciem, i że w artykule taki wątek nie jest poruszany. Jednak podpis jest integralną częścią całości i w kontekście pozostałych domniemań zawartych w artykule wprowadza czytelnika w błąd, nasuwając mu niepoparte niczym wnioski.
Gazeta w swoim tekście na temat sprostowania podaje, że uchwalenie budżetu było swoistą próbą sił i że wyszła ona na korzyść Starosty jednym „za”. Po raz kolejny trzeba podkreślić, że z rozkładu głosów radnych wstrzymujących się nie można wnioskować nic o ich postawie w sprawie odwołania Zarządu. Do odwołania zaś, jeszcze raz podkreślmy, trzeba 3/5 stanu Rady, stąd jeden dodatkowy głos – to nadal za mało.

Klub Lewicy nie istnieje, Powiat nie zarządza Szpitalem

Kolejną nieprawdą, zamieszczoną w tekście, jest stwierdzenie, że w Radzie Powiatu „klub radnych Lewicy liczy dziś jedynie dwie osoby”. Dziennikarze na bieżąco piszący o sprawach samorządu powinni orientować się, że taki klub w Radzie nie istnieje, a jego ewentualne powstanie jest uzależnione m.in. od warunków formalnych, czyli minimalnej liczby radnych, potrzebnych do utworzenia klubu. Dwie osoby to jednak za mało.

Redaktor Gazety Myszkowskiej w swoim komentarzu do nieopublikowanego sprostowania, sugeruje, że Starostwo niepotrzebnie domagało się sprostowania informacji o nieistniejącym klubie, bo to, czy są w nim dwie czy trzy osoby nie zmienia istoty problemu. Być może nie zmienia, jednak dla czytelników mniej zorientowanych w działalności Rady Powiatu coś znaczy. Stykając się z pojęciem „klubu” mogą wyciągać na tej podstawie wnioski. Tymczasem to nie klub, ale dwoje radnych.

Ponadto Autorzy starają się przekonać czytelników, że Powiat jest organem zarządzającym Szpitalem, co samo w sobie stanowi nieprawdę. Do tej bowiem funkcji powołany jest dyrektor, który – podobnie jak ma to miejsce w innych jednostkach – zajmuje się zarządzaniem placówką.
Dywagacje w tekście uprzedzającym sprostowanie trudno w zasadzie komentować, mają one bowiem charakter plotkarski i nie odzwierciedlają realiów.

Kończąc przegląd nieścisłości zamieszczonych w artykule, zastanówmy się, przed czym w takim razie miał radny J. Kumor ratować Starostę? Czy przed odwołaniem? Lecz, jak podano wyżej, do tego trzeba 3/5 głosów „za”, a zaledwie 6 radnych było gotowych ostatecznie opowiedzieć się przeciw budżetowi.

Głosy wstrzymujące należy traktować jako postawę „środka” – nie jest ona ani jednoznacznie negatywna, ani jednoznacznie pozytywna, i wcale z niej nie wynika stanowisko w odniesieniu do problematyki odwołania Zarządu.

Takie pomieszanie rozmaitych pojęć i procedur nie służy informowaniu, a jeśli na dodatek ma miejsce w kontekście bardzo poważnych spraw, jakim jest budżet Powiatu i zawiłości związane z procedurami podejmowania uchwał, w tym większym stopniu rośnie odpowiedzialność Dziennikarzy za to, co piszą. Zarówno mieszkańcy Powiatu Myszkowskiego, jak i samorządowcy, mają prawo domagać się rzetelności, której niestety w przypadku cytowanego artykułu zabrakło.

11

STY

2013

77844

razy

czytano

Rzecznik

Wyszukaj na stronie

Twoja przeglądarka internetowa, bądź system operacyjny, nie wspierają lektora w polskiej wersji językowej.

Uruchom

Wstrzymaj

Przewiń animację o jedno pole w lewo.

Przewiń animację o jedno pole w prawo.

Ukryj moduł.